> w rękach bigtechów, ale to nie powód, żeby przepychać bubel dający urzędnikowi prawo do usuwania treści bez wyroku sądowego
Czyli Twoim zdaniem lepiej, żeby big techy mogły ignorować polskie prawo nie usuwając nielegalnych treści, i jednocześnie mogły usuwać/blokować/szadowbanować co im się tam podoba, niż żeby była ścieżka odwoławcza, a instytucja państwa polskiego mogła egzekwować polskie prawo?
Okej, masz oczywiście prawo do swojej opinii. Ja jej nie podzielam. 🤷♀️
Panoptykon (npub1yct…n02a)
